Złap Trop Menu
  • Sen o Himalajach

    Czyli trekking wokół Annapurny

    Sen o Himalajach
  • O tym, jak Kurdowie podbili nasze serca

    O tym, jak Kurdowie podbili nasze serca
  • Jak zwiedzić Islandię i nie zbankrutować

    Ciebie też stać na zwiedzanie Islandii, sprawdź jak to zrobić

    Jak zwiedzić Islandię i nie zbankrutować
  • Poczuj klimat Londynu - atrakcje za darmo

    Zwiedzanie dużych miast nie musi być drogie, zobacz jak sprawdza się to w Londynie

    Poczuj klimat Londynu - atrakcje za darmo
  • Swanetia - tajemnicza kraina w sercu Kaukazu

    Garść praktycznych informacji dla wszystkich wybierających się w okolice Mestii

    Swanetia - tajemnicza kraina w sercu Kaukazu

Permalink:

Z wizytą pod najwyższym szczytem Nowej Zelandii

tytulowe

Nasza podróż po Nowej Zelandii dobiegła końca. Po prawie dwóch miesiącach czujemy lekki niedosyt, jednak i tak wycisnęliśmy chyba wszystko co dało się zobaczyć zimową porą. Z pewnością nie była to ostatnia nasza wizyta w tym zakątku świata. Pisząc ten artykuł bujamy się na hamaku na tajlandzkiej wyspie Koh Phangan – świeci słońce, pod stopami biały piasek, a w oddali faluje lazurowe morze, niby raj na ziemi, a jednak nie za tym pewnie będziemy tęsknić najbardziej, jak już wrócimy do domu. I chociaż nie raz zimno w Nowej Zelandii dawało nam w kość, to na samą myśl robi nam się strasznie ciepło na serduchach gdy przywołujemy wspomnienia z tych ostatnich dni pobytu w krainie Kiwi.

CZYTAJ DALEJ…

  • Marcin Wesołowski

    Absolutnie genialne widoki! Góry maja w sobie ten urok, że rzeczywiście, jakbym miał wybierać co jest większym rajem – Tajlandia (wersja plażowa), czy zimowa Nowa Zelandia, wybrałbym to drugie! Pozdrawiam!

  • helen

    oglądam i oglądam i nie mogę się napatrzeć cudnie!!!!!!!!!!!!!!

  • Dziękujemy za komentarz! (dozwolony HTML to strong, code oraz href)

Permalink:

Ósmy cud świata znajduje się w Nowej Zelandii – Milford Sound

wpis

Nieuchronnie zbliża się koniec naszej podróży po Nowej Zelandii jak i koniec naszych wolontariatów…Na nasz ostatni wolontariat udaliśmy się na małą farmę w okolicach miasta Arrowtown – na zakończenie trafiło nam się po prostu świetnie. Nasi gospodarze Alf i Louise okazali się świetnymi i ciekawymi ludźmi z niesamowitymi historiami którymi raczyli nas codziennie przy dobrym winku. Z domu rodzinnego Alfa popłynął pierwszy sygnał radiowy pomiędzy Nową Zelandią a Londynem, a jego tata był naukowcem samoukiem który przykładowo, gdy tylko zobaczył w gazecie zdjęcia maszyny do robienia prześwietleń (powstałej w Europie), zaraz sam skonstruował swoją! Nasza praca też była całkiem ciekawa, nauczyliśmy się jak pielęgnować i przycinać róże (może kiedyś będziemy mieć swój ogród….), dbać o drzewa, warzywa i jak tępić króliki :). Ponownie widoki z okna nas nie zawiodły. Okolica, w której się znajdowaliśmy powalała nas na kolana, a na dodatek czekała na nas chyba największa z atrakcji Nowej Zelandii, niestety dla nas jedna z ostatnich..

CZYTAJ DALEJ…

  • Gosia

    Pięknie! Wasze relacje czyta się i ogląda z zapartym tchem :)))….

  • Dziękujemy za komentarz! (dozwolony HTML to strong, code oraz href)

Permalink:

Miejsce, gdzie zrobiliśmy tysiąc zdjęć – Wanaka

 widoki

No i stało się, wiemy już, kiedy wracamy… Do tej pory, gdy podróżowaliśmy bez wyznaczonej daty powrotu czas leciał nam jakoś wolniej, leniwie wręcz. Nigdzie się nie śpieszyliśmy, przecież jeszcze tyle czasu przed nami! Teraz jak już wiemy ile tego czasu nam pozostało, chyba pięć razy mocniej cieszymy się z tej podróży i chcemy jeszcze jak najwięcej z niej wynieść i zapamiętać. Przeżywamy mocniej i chłoniemy Nową Zelandię wszystkimi zmysłami! A i okazało się, że najlepsze zostawiliśmy sobie na koniec.

CZYTAJ DALEJ…

  • gosia

    Przepieknie….. Już nie mogę się doczekać aż dotrzemy do NZ. Dzięki za podpowiedz dt. wizy. Pozdrowienia z Borneo :)

  • Czarne Espresso

    Ależ tam pięknie!

  • Dziękujemy za komentarz! (dozwolony HTML to strong, code oraz href)

Permalink:

Wybrzeże zachodnie – dzikość w sercu Nowej Zelandii

wpis

Po zmianie planów i kierunku jazdy oraz wcześniejszych perypetiach z łapaniem stopa w końcu dotarliśmy na zachodnie wybrzeże wyspy południowej! Wszystko było pięknie i cudowanie do momentu w którym zepsuła nam się pogoda. Lało tak, że o wyjściu na zaplanowane przez nas Pancake Rocks (Skały Naleśnikowe) mogliśmy pomarzyć. I nie było w tym nic dziwnego, podobno pada tu całkiem często, a w latach ’80 był taki rok, że deszcz o mniejszym lub większym natężeniu padał tu codziennie!! Niestety prognozy na najbliższe dni także nie były optymistyczne dlatego z braku lepszego pomysłu ruszyliśmy dalej. Słynnych skał nie zobaczyliśmy ale na zachodnim wybrzeżu znajduje się więcej ciekawych atrakcji.  

CZYTAJ DALEJ…

  • helen

    Foczka ,lodowiec,widoki super ale zdjęcia z Anią unikatowe

  • Dziękujemy za komentarz! (dozwolony HTML to strong, code oraz href)

Permalink:

Szczęście nadal nam sprzyja! Historia pewnego autostopu

havelock

W pięć godzin przejechaliśmy czterdzieści kilometrów… i to nie rowerem, pewnie rowerem było by szybciej. Taki wynik osiągnęliśmy podróżując autostopem! Prawda, że koszmar? I to jaki! Takiego wyniku nie spodziewaliśmy się całkowicie, chociaż wiedzieliśmy, że na wyspie południowej będzie trudniej z łapaniem stopa. Jak zwykle podczas planowania trasy zapanował całkowity optymizm, bo skoro cała wyspa północna poszła jak z płatka to i tu powinno się udać. Jak widać, nie udało się. Ale w sumie czego innego mogliśmy się spodziewać, wyspę południową zamieszkuje tylko milion ludzi.

CZYTAJ DALEJ…

  • gosia

    Dzieki za odp. Czekam na dalsze posy bo jestem ciekawa technicznych detali takich jak koszt przelotu itp. :) Chciałabym Was zapytać jak wyglądała sprawa z wizami jeżeli przekraczaliscie australię dwa razy..albo będziecie . Zastanawiam sie czy australia nie zrobi problemu przy staraniu sie o wizę turystyczną zaraz po otrzymaniu wizy tranzytowej. Planuje zwiedzić NZ a potem australię,z przelotem oczywiście przez australię.Podaje mój email więc jeśli nie chcecie pisać o tym pod portem :)

  • Złap Trop

    Przylecieliśmy do Nowej Zelandii z Australii, gdzie byliśmy na wizie turystycznej. Wracać będziemy także przez Australię na tej samej wizie więc napiszemy czy były jakieś problemy – ale raczej być nie powinno bo wiza ważna jest rok i można na niej wielokrotnie przekraczać granicę. Lecąc do Nowej Zelandii na wizie turystycznej (znaczy się bez wizy można tu przebywać do 90 dni)pamiętaj aby mieć bilet powrotny do dowolnego miejsca na świecie :). Do Auckland z Sydney lecieliśmy liniami China Airlines za około $180 australijskich. Ceny różnych przewoźników wahają się mniej więcej w tej kwocie ale można trafić na promocje :)

  • gosia

    Slicznie dziekuje za pomocne podpowiedzi :)

  • •••
  • Dziękujemy za komentarz! (dozwolony HTML to strong, code oraz href)

Permalink:

Wellington – (nie)znana stolica Nowej Zelandii

wpis

Jakie miasto jest stolicą Nowej Zelandii? Auckland, Wellington a może Dundin? Pytanie jak się okazuje nie takie łatwe, bo pomimo, iż największym miastem na wyspach jest Auckland, to właśnie Wellington jest stolicą kraju. Pomyłki się zdarzają tym bardziej, że Welly, jak mówią mieszkańcy, w niczym nie przypomina stereotypowej stolicy z wielkimi biurowcami, korkami ulicznymi, hałasem i nowoczesnością. Wręcz przeciwnie, życie toczy się tu całkiem spokojnie, w godzinach szczytu bez problemu można przejechać przez miasto, a w samym centrum  co weekend odbywa się targ wiejski. Może to położenie  miasta (Wellington jest najdalej wysuniętą na południe stolicą naszego globu) wpływa na taką zrelaksowaną atmosferę?

CZYTAJ DALEJ…

  • Karolina

    Pięknie mimo wiatru!

  • Dziękujemy za komentarz! (dozwolony HTML to strong, code oraz href)